piątek, 7 listopada 2014

Od Trixie Lulamoon

Pewnego dnia kiedy wstawałam spotkałam moją mamę, która miała coś w pysku. Było to pudełeczko, miało dość dużą średnicę. "Znowu coś dla Aomine jak znam życie" Pomyślałam przemykając się koło rodzicielki. Nagle mama odezwała się :
-O, Trixie! Czekałam aż wstaniesz, żeby Ci to dać.
Zdziwiło mnie, że chce mi coś dać. Z grzeczności uśmiechnęłam się i otworzyłam pudełko. Nagle dodała kiedy rozgryzałam papier :
-Kiedy zobaczyłam jak ćwiczysz sztuczki magiczne, postanowiłam Ci to dać.
Na dnie pudła leżały 2 fioletowe rzeczy. Kiedy je wyjęłam pojęłam, że to ubranie :
http://th09.deviantart.net/fs70/PRE/i/2012/213/7/4/filly_trixie__s_hat_and_cape_by_bunnybunny_pony-d59g7wc.png
-Są Piękne!-Krzyknęłam ubierając się w prezent-Dziękuję!!!
Nagle ktoś wszedł do jaskini.
<Ktoś?>

czwartek, 6 listopada 2014

Od Morphine

~Retruspekcja~
- Mówiłem nie wolno! - człowiek kolejny raz uderzył jedną z moich sióstr.
Miałyśy tylko 2 miesiące, moją mamę gdzieś zabrano, nie miałyśmy jak się bronić. Poza tym wiele razy słyszałyśmy już opowieść od wuja Andree'a o psie który zawarczał na tego człowieka. Nigdy więcej nikt go już nie widział. Ale ja nie mogłam wytrzymać...
~~
Wszystkim psom udało uciec się z tego więzienia.
- TO musi być nasz sekret. Na zawsze. - odparła Murderotic.
- Na zasze? - powtórzyłam pytająco za nią.
- Będzie trudno, ale... zawsze. - wyciągnęła jedną łapę do przodu.
- Nawet, gdbyśmy się miały nigdy więcej nie spotkać. - Tiramisu podała swoją kończynę Murderotic.
- To pozostanie tajemnicą. - dodała Amphetamine i dołączyła do reszty.
- Na zawsze. - powtórzyłam pod nosem i także uczyniłam to co one.
- Boję się. - Ampha zawiadomiła po chwili. - Gdzie pójdziemy?
- Nie wiem. - wzruszyła ramionami Tiramisu.
- Do zobaczenia, dziewczyny. - odwróciłam się od nich i to był ostatni raz kiedy je widziałam.

~Koniec retrospekcji~

- Sorry - burknęłam uderzając o jakiegoś psa.
- Ugh, nic się nie stało. - po głosie stwierdziłam, że był to samiec, ale co on tu robił?!
- Morphine jestem. - zmusiłam się do lekkiego uśmiechu.
- Jared, nie widziałem CIę tu wcześniej.
- Bo nie jestem stąd. - skrzywiłam się.
- Więc skąd?
- Z daleka... Ty? - przyjżałam mu siędokładniej, lecz nie wyglądał zbyt podejrzanie. Był raczej otwarty i przyjaźnie nastawiony do mnie.
- Mam tu sforę. - kąciki jego pyska uniosły się w górę.
- W takim razie... - zaczęłam się zastanawiać, co powinnam odpowiedzieć. - Mogłabym dołączyć?

<Jared?>

Morphine O'hara!

Oto nowa suczka w SPS - Morphine!
No sunię to masz śliczną. Kojarzy mi się z moją Sophie na poprzedniej edycji tej Sfory...
Witaj, mam nadzieję, że zostaniesz u nas długo i będziesz miała z tego dużo radości!

Morphine O'hara
Alchemik

Sojusz!

Zawarliśmy sojusz z Pack Cold Nose!

środa, 5 listopada 2014

Od Siobhan C.D. Blaise'a

Marlene odwraca się niepewnie.
- Co się dzieje? - Marshall podbiega do niej.
- Nic. - mruczy suczka. - Chodźmy dalej.
W jej wzroku było coś wyjątkowo dziwnego, lecz wolę nie wnikać. Idziemy dalej. Słońce świeci, jest o wiele cieplej - w końcu zaczęła się wiosna, zawsze lubiana przeze mnie pora roku.
Marlene przyspiesza i zrywa jakiś kwiat, by później go gdzieś zabrać.
- Ej! - woła Marceli. - Poczekaj!
Suczka naturalnie nie czeka, za to Pure biegnie za nimi. Wzdycham.
- Chodźmy za nimi, jeszcze coś sobie zrobią.

Blai? To dopiero jest brak pomysłu. :/

poniedziałek, 3 listopada 2014

Od Pure CD Imper'a

-Imper!-krzyknęłam. On odbiegł i  nie zatrzymał się.
-Imper...-szepnęłam ponownie gdy zniknął mi na zakręcie. -Super!-wydarłam się. -A idź sobie! - Super! Mój jedyny przyjaciel uciekł. Co zrobiłam nie tak? Spytałam sama siebie.
Położyłam się na polance. Co jakiś czas wołałam jego imię. Może wróci?
-Nareszczie!-uśmiechnęłam się widząc za krzakiem białe miękkie futro.
Zaraz... To nie Imper... To... Niedźwiedź.

Imper?

Od Maxwell'a

Chodziłem w górach,zastanawiałem się...Jak zabić nudę? Zbiegłem z góry,i usłyszałem dziwny odgłos.Pobiegłem za nim,i natrafiłem na psa...był to mieszaniec.
-Ktoś?-burknąłem
-Co tam,Maksiu?-uśmiechnął się szyderczo.
-Łażę se nie widać?
-Widać,widać.
Po chwili poszedłem,ale wpadłem na jezioro i podtopiłem jakąś suczkę..

<<Jakaś Suczka? Brakowena mnie dopadła ;_;>>

Od Astry C.D. Demona

Zaśmiałam się. Nagle usłyszałam płacz w krzakach.
- Chodź, zobaczymy co to- powiedziałam do Demona. Podeszłam do krzaka i ogarnęłam liście. W krzakach siedział mały niedźwiadek.
- Co się stało?- zapytałam malucha
- Zgubiłem się- powiedział maluch i zaczął dalej płakać
- A wiesz może jak nazywa się miejsce w którym mieszkasz?- zapytałam niedźwiadka.
- Tak, mieszkam w Mglistym lesie
- Demon, wiesz gdzie to jest?- zapytałam Demona
- Tak- odpowiedział krótko
- Więc znajdziemy twój dom, Demon nas zaprowadzi do Mglistego lasu, a potem znajdziesz swój dom- odezwałam się do niedźwiadka
- A czy ja zgodziłem?!- krzyknął Demon
- Nie, ale możesz coś dla mnie zrobić
- No dobra- powiedział pies. Ja złapałam za kark malucha i postawiłam obok swoich łap
- No to prowadź Demonie- zwróciłam się do Demona. Pies ruszył pierwszy, a ja i niedźwiadek za nim.
- Jak się nazywasz?- zapytałam maluszka- Ja jestem Astra, a to Demon- dodałam
- Jestem Kinn- powiedział. Gdy doszliśmy do jaskini Kinna z jaskini wybiegł wielki niedźwiedź. Kinn który wspiął się na drzewo krzyknął tylko: "Nieee!!!!". Stwór biegł prosto na mnie, prawdopodobnie chciał mnie zabić. Demon stojący obok drzewa rzucił się na bestię. Mój "wybawca" przygwoździł niedźwiedzia do ziemi.
- Dziękuję- szepnęłam do Demona
- Służę pomocą- powiedział do mnie. Wielki niedźwiedź próbował wydostać się i uciec. Dopóki nie zobaczył Kinna na drzewie. Gdy zobaczył Kinna zrobił szybki ruch i wydostał się spod Demona. Podszedł do Kinna.
- Twoja rodzina jest w niewoli u ludzi- powiedział spokojnie- Twoji przyjaciele mogą nam pomóc ich wydostać
- Ja z chęcią pomogę, a ty Demon?- zwróciłam się do przyjaciela

<Demon? Troszeczkę się rozpisałem, ale co sądzisz o pomocy w walce z ludźmi>

niedziela, 2 listopada 2014

Od Blaise'a CD Siobhan

Chyba to miejsce spodobało się wszystkim. Nie było tu a m i za zimno ani za ciepło. Po bokach były małe pagórki, łąki, a czasem nawet podmokłe  bagna.
 -Zadowolona?-zagadnąłęm Sio.
-Czy to jest pretensja?-spytała.
-Nie-oburzyłem się.- Pytanie.
 -Taak-zaśmiała się.-A ty nie?
-Bardzo-ucałowałem ją w policzek. Potem Sio pocałowała mnie.
-Fuuu!-wrzasnął Marshall.-Rodzice się całują!
-Zamknij paszcze!- Pure uderzyła brata po plecach. Marlene nerwowo obróciła się.

<Sio? Ach, te dzieci... ;-; >

Od Pepper C.D Mastera

Uśmiechnęłam się lekko. Teraz pies opierał swoją głowę na mnie.
 - Hej, Master, przygniatasz mnie. - mruknęłam próbując wydostać się z cięższego ode mnie psa. Najwyraźniej spał. Jakimś cudem udało mi się wygrzebać. Położyłam psa pod drzewem a sama usiadłam koło niego.
 - Ciekawe jak to teraz się potoczy... - ziewnęłam sennie. Ułożyłam się obok Mastera i próbowałam zasnąć. Bezskutecznie.
 - Wykąpie się, napewno szybciej zasnę. - pomyślałam. Wstałam i podeszłam do jeziorka. Nagle zobaczyłam moje odbicie. Jednak nie moje.
 - Zmieniłam wygląd? - zapytałam się w myślach.
Jeszcze raz patrzę w taflę.
 - Jednak jestem śpiąca. - szepnęłam i wróciłam do śpiącego psa.
<< Master? >>