niedziela, 28 czerwca 2015

Od Haruki-CD historii Alyson

Zacząłem brodzić po wodzie,patrzyłem na swoje odbicie.
-Otworzyć oko?-Spojrzałem na suczkę.
-Otwórz,przecież i tak już je widziałam.
Otworzyłem je i spojrzałem w odbicie,widziałem siebie sprzed lat,gdy jeszcze byłem głupiutkim szczeniakiem.
-To właśnie nad takim jeziorem pierwszy raz się zakochałem.-Westchnąłem.
-Miałeś kogoś?-Najwyraźniej suczki lubią takie tematy.
-Nadal mam.
-Serio? Gdzie ona jest?
-Tutaj.
-Jak?!
-Woda.-Uśmiechnąłem się.
-Ty się ze mnie nabijasz,tak?
-Nie,jestem poważny.Pamiętam jakby to było wczoraj,piękne wielkie jezioro wypełnione krystalicznie czystą wodą a w nim gwiazdy,tysiące gwiazd...
-Ciekawe.
Zaczynało się robić ciemno,nie długo po tym mogliśmy zaobserwować piękny,złoty zachód słońca.
-Wracasz do domu?
-Nie posiedzę sobie tutaj.
-Masz jakiś cel?
-Poczekam aż gwiazdy będą się odbijać w jeziorze.
-Więc ja też poobserwuję.
Posiedzieliśmy tam z godzinkę,aż wreszcie nastąpiło wyczekiwane zjawisko,gwiazdy odbijały się w wodzie tak pięknie,jakby nagle cały kosmos padł u naszych stóp.
Stanąłem na środku jeziora,wpatrywałem się w wodę swoim niebieskim okiem.
-Ładnie to wygląda.-Uśmiechnęła się Alyson.
-Jestem statkiem kosmicznym.-Zanurzyłem się w wodzie po uszy i zacząłem pływać.
Suczka zaśmiała się i zaczęła udawać centrum dowodzenia.
-Haruka22,masz zezwolenie do startu~tsss
-Zrozumiałem,silniki odpalone,ciśnienie sprawdzone,startuję~tss
Zanurzyłem się w wodzie cały,jedyne co było widać to pęcherzyki powietrza na powierzchni wody.
Gdy spojrzałem na niebo spod wody,wyobrażałem sobie że jestem na neptunie a niebo jest takie jak nasza woda.
~Ciekawe jak tam jest naprawdę...
Podpłynąłem do brzegu,spod wody zaobserwowałem niewyraźną,rozmytą sylwetkę suczki.Wyskoczyłem z wody jak ryba,suczka przestraszyła się i odskoczyła wgłąb lądu.
-Haha!
-To nie było śmieszne,myślałam że to jakiś rekin!
-Rekin w jeziorze,nie przesadzaj.
-Nie znam się na zwierzętach morskich...
-Uwierz mi rekina w rzece ani w jeziorze na terenach SPS nie znajdziesz,możesz być spokojna.


Alyson? Wybacz ale nie dałam rady do 400 :(

Od Haruki-CD historii Seishiko

Suczka wyszła z jaskini alfy,czekałem na nią u wejścia.
-I jak?
-Dołączyłam,ale nie mam koncepcji co do wyboru stanowiska.
-Coś sobie znajdziesz.-Mruknąłem przyglądając się żabie w trawie.
-Może i tak...-Westchnęła.
-Idziemy gdzieś?
-Oby tylko tam było chłodno,bo zaraz się roztopię.
Suczka szła przodem a ja podążałem za nią,weszliśmy do lasu,gdy tylko poczułem chłód natychmiast rzuciłem się na ziemię i zacząłem się tarzać.
-Co robisz?
-Chłodzę się.
Suczka zrobiła to samo,położyła się na zimnej ziemi i zaczęła się tarzać.
-Rzeczywiście pomaga.-Stwierdziła.
-Mówiłem.-Uśmiechnąłem się z wyższością i podniosłem się z ziemi.
Do moich uszu dobiegał jakże kojący dźwięk liści poruszanych przez wiatr,co jakiś czas przerywany przez śpiew ptaków.
Jednak spośród tych wszystkich dźwięków najbardziej kusił mnie jeden,ten przepiękny,rześki szum wody rozbijającej się o skały.
-Rzeka! -Wykrzyknąłem i pobiegłem w tamtą stronę.
-Haru,czekaj!-Suczka zaczęła biec za mną.
Wpadłem nad rzekę jak burza i stanąłem w niej po "kolana",woda była tak miła i zimna.
-Tego mi było trzeba.-Westchnąłem i zacząłem pić.
-To ja sobie popatrzę.-Seishiko zaczęła się rozglądać,po chwili dojrzała kwiaty i zaczęła je zbierać.
Wyszedłem z wody i otrzepałem się,ochlapując suczkę.
-Hej!
-Sorki.-Zaśmiałem się głupio.
-Zrobiłeś to specjalnie.-Mruknęła.
-Wcale że nie.-Przedrzeźniałem się robiąc głupie miny.
Zapadła cisza,którą suczka gwałtownie przerwała.
-Powiesz mi wreszcie o tym oku?
Lekko się speszyłem,nie lubiłem o tym rozmawiać,z nikim,nigdy. Odwróciłem się plecami i usiadłem wpatrując się w rzekę.
-Nie.-Warknąłem przecierając łapą zamknięte-błękitne oko,natomiast piwnym spoglądałem spod byka na przestraszoną suczkę.
-No to nie...-Westchnęła siadając obok.-Nie musisz.-Dodała już trochę odważniej.
-Dzięki.-Wbiłem wzrok w ziemię.
-To jak wyglądasz nie zmienia tego kim jesteś dla innych,no nie?
-Nie byłbym taki pewien tych słów.
-Masz na myśli coś głębszego?
Znowu zapadła cisza,gdy próbowałem odpowiednio dobrać słowa. W końcu doszedłem do wniosku że nie ważne co powiem,to i tak nic nie zmieni.
-Zapomnij o tym co mówiłem.
-D-dobrze.
Podniosłem się z ziemi i spojrzałem w niebo,które jednak chwilowo zasłaniały wysokie drzewa.
-Co byś zrobiła gdybym okazał się demonem?-Spojrzałem jednym okiem na suczkę.
-Ale przecież nim nie jesteś,nie?
-Pytanie retoryczne.
-Przecież jesteś miły,więc nie ważne jak wyglądasz,ważne jaką masz duszę.
~A co jeśli mam dwie dusze?
-Twoja łatwowierność Cię kiedyś zgubi.
-O czym ty mówisz?
-Poszłaś za mną bez namysłu,co by się stało gdybym był bezdusznym zabójcą,wymyślił sobie alfę i cię teraz rozpruł?
-Mam przeczucie do psów.
-Tak,tak,tylko winny się tłumaczy.
-Gadasz zupełnie bez sensu.-Westchnęła.
-Moja słowa mają głębszy sens niż możesz pojąć.
-Nie strasz mnie.
-Dobra,dobra.-Przeciągnąłem się i znowu wskoczyłem do rzeki,tym razem położyłem się w niej cały,wystawał mi tylko pysk i oczy. To było miłe uczucie,być całym otoczonym czymś co weźmie Cię do siebie nie ważne kim lub czym jesteś.
~Kocham wodę,szkoda tylko że ona nie ma duszy... 
Suczka podeszła bliżej i usiadła na brzegu rzeki,przyglądała się mojemu zachowaniu.Patrzyłem w niebo swoim piwnym okiem,podczas gdy niebieskie nadal pozostawało zamknięte.
-Mój ojciec zawsze powtarzał "Nie przejmuj się synu,patrz niebo ma dla Ciebie plan",ale chyba ten ich plan nie wypalił.-Mruknąłem.




Sei?

sobota, 27 czerwca 2015

Od Alyson - CD historii Haruki

  Alyson starała się nie dawać po sobie poznać, że wystraszyła ją obecność tego wilka na terenach Sfory Psiego Spojrzenia. Skąd on się tutaj wziął? A jeśli wroga sfora tak naprawdę wcale się nie rozpadła? A jeśli te tereny dalej należą do nich?
  Tego rodzaju myśli krążyły po jej głowie odkąd zobaczyła drugiego psa, z którym Haruka zaczął walczyć. Potrząsała głową, jakby w ten sposób mogła się ich pozbyć. Bezkutecznie.
  - Wszystko w porządku? - spytał pies i uniósł "brwi" do góry.
  - Tak. - pokiwała energicznie głową. Spojrzała na nieżywego już intruza. - Trzeba coś z nim zrobić, nie powinien tu zostać. - stwierdziła. - Chyba nie możemy zostawić trupa na środku Zatoki Torskiej. W to miejsce często przychodzą członkowie Sfory. Wiem, że na razie jest ich mało, ale...
  - Okay. - przerwał jej Haru. - Tylko co z nim zrobimy?
  Allie przez chwilę biła się z myślami, po czym odpowiedziała:
  - Zaciągniemy go do Rzeki.
  - A gdzie to jest? - spytał husky. Suczka nie mogła oderwać wzroku od jego oczu. Słyszała coś o heterochromii (różnobarwność tęczówki), wprawdzie niewiele, ale jednak choć trochę o tym wiedziała. Pamiętała, że Marlene również miała takie oczy.
  - Przy granicy terenów Sfory. Pokażę ci. - mrugnęła do niego jednym okiem.
  Wspólnymi siłami zaciągnęli zabitego przez Harukę wilka. Suczka miała wyrzuty sumienia, ponieważ nie było jej go specjalnie szkoda.
  Rzeka nie była daleko od Zatoki, wręcz przeciwnie. "Podróż" nie zajęła im dużo czasu.
  Al zachowywała się bardzo ostrożnie, kiedy dotarli na miejsce. Trzymała się możliwie jak najdalej od wody, która nie wyglądała na płytką.
  Wrócili do Zatoki Torskiej.
  - Gorąco. - westchnął pies. Allie temu nie zaprzeczyła. - Pójdę popływać. Idziesz ze mną? - zapytał.
  Wstrząsnął nią dreszcz. Nie chciala wyjść na tchórza, lecz nie mogła ryzykować. Naprawdę bała się wody, przez co nigdy nie nauczyła się pływać. Gdyby chciała szukać winnego, mogłaby winić jej obrońców i wrogą sforę. Obrońców, ponieważ zawsze wpajali jej jedną zasadę: "Choćby nie wiem co, pod żadnym pozorem nie wychodź na zewnątrz i nie zbliżaj się do wody". W jaskini, w której się ukrywala, znajdowal się niewielki strumyczek i to właśnie z niego mogła pić wodę. Wrogą sfore, bo to przez nią wyszła na zewnątrz dopiero jako prawie dorosła suczka!
  - Hm? - pies spojrzał na nią, czekając na odpowiedź.
  - Nie... - pokręciła głową. - Wolę zostać na brzegu.
  - Jak chcesz. - mruknął.
  Poszedł w stronę wody, a Allie wskoczyła na jeden z kamieni.

Haru?

Konkurs!

Z okazji 2. urodzin Sfory Psiego Spojrzenia organizuję konkurs. Nie jest specjalnie trudny, a nagroday chyba nie najgorsze, jak mi się wydaje. ;)

  • Na czym polega ten konkurs?
Należy napisać jak najwięcej opowiadań, ale będą brane pod uwagę TYLKO te, które będą miały min. 400 słów (licznik słów).

  • Do kiedy trwa konkurs?
11 lipca tego roku to zakończenie konkursu. Opowiadania zbierane są jeszcze do godziny 20:00.

  • A nagrody?
Przecież bez tego konkurs nie mógłby się odbyć...
I miejsce - najwyższe stanowisko w danej dziedzinie (np. wojownik - dowódca wojsk, lekarz - główny lekarz) + 100 PLL
II miejsce - 50 PLL + dwa wybrane przedmioty ze sklepu
III miejsce - 30 PLL + jeden wybrany przedmiot ze sklepu

Zachęcam do udziału. ^^

Pozdrawiam
Violet15

Od Seishiko C.D Historii Haruki

 Seishiko pokiwała smętnie głową i ruszyła za Haruką. Nie jest taki zły, pomyślała.
 - To tu. - powiedział patrząc w jej stronę.
 - On jest zły?
 - Kto? Co? - uniósł ''brwi''. Seishiko wydawała się taka głupiutka.
 - Chodzi mi o Alfę. - powiedziała jak nigdy głośno.
 - Zależy. Wiesz, musisz uważać żeby cię nie zjadł. Między posiłkami ze szczeniąt przegryza sobie takie jak ty.
 Westchnęła. Czuła się coraz swobodniej w jego towarzystwie, wydawało jej się, że zna już go bardzo długo. Jednak to uczucie zniknęło gdy uświadomiła sobie, że musi poznać kogoś nowego. Trzy osoby na dzień.
 Wchodząc do jaskini denerwowała się. Miała gęsią skórkę. Dam radę. nakazała sobie.
 - Haloo..! - krzyknęła cicho, ale dość głośno by zwrócić na siebie uwagę Alfy.
 - Coś się stało? - zapytał podchodząc do niej. - Nie znam cię. Jesteś tu nowa?
 - Tak. To znaczy... niee. - unikała jego spojrzenia. - Chciałabym dołączyć do twojej sfory.
 - Jasne. - odparł. - Jak się nazywasz?
 - Seishiko. - wydukała nieśmiało.
 - Dobrze Sheishiko, jestem Error. Miło mi cię poznać. Jakie stanowisko chciałabyś pełnić?
 Zastanowiła się. Jest tyle stanowisk, ale jak wybrać to właściwe?
 - Czy mogłabym się zastanowić i powiedzieć ci potem? - zapytała jak nigdy śmiało.
 - Jasne. - powiedział wracając do swojego poprzedniego zajęcia. Seishiko mogła już wyjść.
<< Haruki? >>


piątek, 26 czerwca 2015

Od Haruki-C.D historii Seishiko

-Doprawdy przepiękna,jest gorąco i przyjemnie.
-Serio?
-Nie,zaraz umrę na udar słoneczny.-Westchnąłem.
Minąłem suczkę,rozpędziłem się i "na bombę" wpadłem do wody.
-Nie wchodzisz?
-Nie,dziękuję.-Usiadła na brzegu.
-Twoja strata.-Mruknąłem i zanurzyłem się w chłodnej wodzie.
-Eeeh...jak masz na imię?
-Haruka. A Ciebie jak zwą?
-J-jestem Seishiko.
-Co Cię tu sprowadza,Sei?
-S-sei?!-Zdziwiła się.
-Nie podoba Ci się taki skrót?
-N-nie! Jest bardzo ładny...
-To dobrze.
-Jesteś z jakiejś sfory czy jesteś tu od tak?
-Od jakiegoś czasu jestem w SPS.
-Mogłabym też dołączyć?-Poderwała się z ziemi.
-Ja nie mogę nic zrobić,jestem tylko strażnikiem.-Wypuściłem powietrze w wodzie robiąc bąbelki.
-A mógłbyś mnie zaprowadzić do kogoś kto o tym decyduje?
-Zaprowadzę Cię do Ally,po nie mam ochoty na razie widzieć Error'a mimo że bijący od niego chłód byłby miłym wentylatorem *rozkimna*.
-To zaprowadzisz mnie czy nie?
Wyszedłem z wody i otrzepałem się.
-Przyjmijmy że nie mam nic lepszego do roboty,ale na pewno nie pomagam Ci bo jestem milutki.

Seishiko?

Od Seishiko

 Słońce było już wysoko na niebie. Seishiko właśnie takich pór dnia nienawidziła. Wolała wieczór, młodą noc lub wczesny poranek. Ale nie miała wyboru. Musiała iść dalej czy to jej się podobało, czy nie.
 Poczuła ulgę gdy zauważyła dosłownie malutki strumyczek a nie kolosalne jezioro. Czuła się bezpieczniej z myślą, że pijąc wodę nie wpadnie głęboko. Podbiegła więc do niego szybko i ugasiła pragnienie.
 Usłyszała szelest. Uniosła przerażona głowę i zobaczyła dużo większego od siebie psa. Był to pies myśliwy, bloodhaund. Naraz spojrzał na nią kąśliwym wzrokiem.
 - Małe suczki nie powinny chodzić same tak daleko - chyba uwagi sprawiały mu satysfakcję - twoi właściciele zapewne się martwią.
 Seishiko stała jak porażona prądem. Ktoś stał przed nią i do tego zaczął rozmowę!
 - Przepraszam. - wydukała przełykając głośno ślinę.
 - Mnie nie musisz. - powiedział omijając mnie.
 Gdy tylko pies zniknął, Seishiko ruszyła pędem przed siebie. Nagle uderzyła w coś. A raczej w kogoś. Upadła i poczuła lekki ból w zadzie.
 Był to pies rasy husky o jednym oku bladoniebieskim. Drugie zaś było zamknięte. Był niewiele wyższy od niej, ale patrzył na nią z góry. Jednak widać było lekkie przejęcie w jego oku.
 - Nic ci nie jest? - zapytał pomagając jej wstać.
 Gdyby nie jej sierść, Seishiko byłaby cała czerwona.
 Zaprzeczyła kiwając głową. Wydaje się miły pomyślała, może mogę z nim normalnie porozmawiać?
 - Ładna dziś pogoda. - rzuciła szybko. Chyba nikt inny nie był gorszy od rozpoczynania rozmów.
<< Haru? >>

Seishiko!

Łatwe jest zejście do piekieł

Imię: Seishiko
Pseudonim/skróty: jest na to otwarta
Wiek: 2,5
Płeć: Suczka♀
Rasa: Jest kundlem. Zwykłym, ulicznym kundlem. Często ma przez to wiele kompleksów.
Aparycja: Seishiko to suczka drobnej postury. Jest wielkości owczarka collie przez co ma 56,5cm w kłębie i waży 26kg. ma nieco dłuższe tylne kończyny od przednich, przez co naprawdę szybko biega! Ma wydłużoną kufę i wąską twarz. Ma wysoko ułożone uszy w połowie zgięte. Jej długa szata jest koloru czarnego i beżowego. Oczy ciemnobrązowe. Seishiko sama w sobie jest mała i delikatna.
Stanowisko: Muzyk
Urodziny: Początek jesieni.
Charakter: Seishiko jest nieśmiałą, ambitną i w miarę kontaktową suczką. Tłumy psów czy innych zwierząt zastępuje swoim towarzystwem i muzyką. Nie lubi siebie. Najchętniej zmieniłaby się cała. jest nieco... dziwna. Wymyśla sobie przyjaciół, jej najlepszymi są Skała Cornelia, Dąb Sebastian i piękna Biała Róża Serafina. Umie dostrzegać piękno nawet w rzeczach niepozornych. Żywi urazę do osób na wysokim stanowisku. (sory Error ;) Lubi podglądać innych i tym samym podrzucać im różne upominki.
PLL: 50
Zainteresowania: Muzyka, to pewne. Już od szczenięcych lat wykazywała zainteresowanie tą dziedziną. Lubi też organizować przyjęcia dla swoich przyjaciół. Tych wymyślonych oczywiście.
Umiejętności: Seishiko szybko biega. I to jej wystarczy. Nie jest silna, nie jest wytrzymała, nie jest nawet jakość szczególnie zwinna. Wystarczy jej to, że żaden większy pies jej nie dogoni.
Miejsce zamieszkania: mieszka w norze niedaleko Rzeczki Białych Kwiatów. Tam też mieszkają Cornelia, Sebastian i Serafina.
Zauroczenie:-
Ex:-
Potomstwo:-
Rodzina: Seishiko nigdy ich nie poznała. Słyszała jedynie, że byli z wyższych sfer i nie mieli ochoty nią się zajmować. Stąd też niechęć do lepiej ułożonych.
Historia: Nasza kruszynka została porzucona przez parę eleganckich psów; Fionę i Galileusza. Jej matka była whippetem a ojciec owczarkiem collie. Oboje byli młodzi i nieodpowiedzialni, więc porzucili Seishiko na ulicy.
Los chciał, że w tym samym czasie na romantyczny spacer udała się świeżo upieczone małżeństwo. Państwo Terrlandowie. Obojga złapał za serce widok małego brudnego szczeniaczka leżącego pod jedną ze studzienek. Szybko zabrali ją stamtąd i wzięli pod swoje skrzydła.
Minęło kilka dni, Pani Terrland zaszła w ciążę i zaczęły się szukania większego domu. Podczas jej piątego miesiąca ciąży przeprowadzili się niedaleko terenów SPS.
Urodził się mały James. Był bardzo żarłoczny jak na kilkumiesięcznego bobasa. Było z nim tyle problemów! Biedna Seishiko tylko plątała się pod nogami. Aż pewnego dnia, jedna z odwiedzających ciotek zabrała ją na spacer i przywiązała do jednej z ławek.
,,Zostań tu, zaraz przyjdę.''
Już nigdy jej nie zobaczyła. Dobrze, że jakiś patrol straży miejskiej zlitował się nad nią i ją przynajmniej rozwiązał i nakarmił. Miała wtedy dwa lata. 
Któregoś z deszczowych dni przechodziła koło szkoły muzycznej. Te dźwięki, były cudowne! Słyszała tak dużo melodii i chciała tak samo, chciała tam wejść i zobaczyć co tak pięknie gra! Ale nie mogła, przecież była psem. Od tego czasu powiedziała sobie, że kiedy kogoś naprawdę polubi to wejdzie z nim do tego wielkiego domu.
Upomnienia: 0
Pochwały: 0
Ciekawostki:
*nie umie pływać
*najbardziej podoba jej się gra skrzypiec
*jest jedynaczką
*nie ufa ludziom
Inne zdjęcia:-
Opowiadania wstawiane: samodzielnie
Kontakt: Faraza i Rawe

Od Haruki-C.D historii Alyson

-Szczerze, to oko przyprawia mi samych kłopotów,wolałbym je sobie wydłubać.
-Na pewno nie jest tak źle! Pokażesz mi je?
-Może trochę poczekam...-Wpatrywałem się w swoje odbicie w wodzie.
-Jak chcesz...-Westchnęła. -Poczekam.
Gdy patrzyłem w wodę,mimo że moje niebieskie oko było zamknięte,widziałem je w odbiciu.
Zdenerwowałem się i uderzyłem łapą w wodę,wszystko się rozmazało.
Zapadła cisza,słychać było jedynie jak woda rozbija się o skały.
~Łatwiej zwalić wszystko na oko i użalać się nad sobą,niż pokazać je wszystkim i napluć im w twarz,co?
~Wybrałem tę drogę...
~Zaraz to się zmieni...
Usłyszałem szelest w krzakach,wskazywał on na coś bardzo dużego zbliżającego się w naszą stronę.
-Error?
-Nie,to nie Error...-Ally wyglądała na porządnie przestraszoną.
Z ciemności wyłonił się dość duży pies,który na pewno nie był Alfą,nawet go nie przypominał.
-On należy do sfory?-Zapytałam nadal spokojny.
-Nie.-Rzuciła krótko.
To wzbudziło we mnie niepokój.
-Czego chcesz-Stanąłem i zrobiłem krok w stronę psa.
-Mam zamiar zabrać sobie tę sunię.
Spojrzałem na Alyson,która nerwowo kręciła głową na nie.
-I uważasz że przejdziesz obok mnie i ją sobie weźmiesz?-Zaśmiałem się.
-Bo co mi zrobisz? Jesteś maleńki.
~Ja maleńki? Żartujesz sobie ze mnie?!
-Nie lekceważ mnie.
-No dawaj,połamię ci kości i zmiażdżę.
-Nie mam zamiaru się z tobą bezpośrednio kontaktować.
-Haru.-Ally próbowała mi coś przekazać gestami,ale nic nie zrozumiałem.
Zanim zdążyłem się obejrzeć pies natarł na mnie,odrzucając mnie aż do wody.
Wypłynąłem i wyszedłem na brzeg cały mokry,sierść zachodziła mi na oczy.
Pies szyderczo się zaśmiał.
Podniosłem głowę,mój głupi uśmieszek znikł.
-Twoja porażka będzie absolutna.-Wycedziłem przez zęby,po czym otworzyłem niebieskie oko.
Podbiegłem do niego i zacząłem się drażnić,kłapał zębami jak szalony.
-Dogoń mnie! Dogoń!
Rzucałem się na wszystkie strony,zupełnie go dezorientując.
Zauważyłem że kręci mu się w głowie,to był już czas na ostateczny cios.
-Bierz mnie,ogierze.-Uniosłem brwi i zarzuciłem ogonem.
-Ty-!
Rzucił się na mnie natychmiast,odskoczyłem na bok a ten trafił w kamień.
Wszystko stało się tak szybko,że Ally siedziała i myślała co się właśnie stało.
-Żyjesz jeszcze?-Podszedłem do psa.
Był złamany wpół,jego oczy były całkiem białe,głowa rozcięta a po jego sierści obficie spływała krew.
-Najwyraźniej umarłeś.-Westchnąłem.
-On-nie-żyje?-Zapytała powoli suczka.
-Jak widać.-Trąciłem jego jeszcze ciepłe ciało łapą.-Trup.
-Czemu nie atakowałeś go bezpośrednio?-Zdziwiła się.
-Uważasz że zmarnowałbym czas na coś takiego? Nie rozśmieszaj mnie.-Spojrzałem na nią kątem niebieskiego oka.
-Dla tego nie chciałeś go pokazać?-Podeszła nieco bliżej.
-Gdy je otworzę,to jakby sygnał dla mojego mózgu by nie miał litości,dla tego go nie otwieram.
-Mhm...Czy to jest magia?
-Magia? Raczej przekleństwo.

Alyson?

Od Alyson - CD historii Haruki

Allie usiadła pod drzewem w cieniu na Zielonym Wzgórzu. Oparła się o nie i zmrużyła oczy z zadowoleniem. Uwielbiała tu przebywać już od dnia, w którym przyszła tu po raz pierwszy. Nie przypuszczała, że jeszcze będzie mogła tu powrócić.
Westchnęła cicho i położyła się na trawie. Oparła głowę na łapach. Zastanawiała się, kiedy trafi tu ktoś oprócz niej, jej brata oraz Siobhan. Po cichu miała nadzieję, że to ona pierwsza spotka przyszłego członka Sfory Psiego Spojrzenia, a nie Error. Wydawało jej się, że on zniechęci przybysza do dołączenia.
Suczka postanowiła udać się na spacer dookoła terenów Sfory. Poszła w kierunku Leśnej Ścieżki, bardzo lubiła to miejsce, lecz postanowiła zamieszkać na Zielonym Wzgórzu, ponieważ miała tam więcej przestrzeni.
Aby dostrzeć do celu, musiała minąć chłodniejsze miejsca, czyli Śnieżne Jezioro i Zimowy Wodospad. Tereny te bardzo jej się podobały, nie miała również nic przeciwko niskiej temperaturze, jednakże przeszkadzało jej jedno - woda.
Wzdrygnęła sie na samą myśl o tym. Przed oczami stanął jej obraz przedstawiający ją samą, próbującą zaczerpnąć oddechu, jednocześnie zanurzając się coraz głębiej w lodowatym jeziorze...
Potrząsnęła głową, chciała odepchnąć od siebie tą ponurą wizję.
Szła dalej, przeszła obok Wschodniej Polany. Zerknęła na kwiaty tam rosnące. Zawsze zadziwiało ją to, że nigdy nie padał tam śnieg.
Dotarła do Zimowego Wodospadu. Tutaj nie było aż tak strasznie, gdyż nie było głęboko.
Nagle zobaczyła psa rasy husky, który leżał na kamieniu przy wodospadzie. Miał przymknięte oczy i zapewne jej nie widział lub po prostu nie zwracał na nią uwagi. Alyson zainteresowała jego obecność na terenach Sfory Psiego Spojrzenia. Chciała się dowiedzieć, czy już stał się jej cżłonkiem, aczkolwiek z drugiej strony nie chciała wpaść do wody, niezależnie od tego, czy była płytka.
Ciekawość wygrała.
Zrobiła kilka kroków do przodu i zawahała się. Była niezdecydowana przez zaledwie dwie, może trzy sekundy. Kiedy podchodziła do psa, śnieg zakrzypiał od "ciężaru" jej łap. Może i to dziwne, ale spodobał jej się ten dźwięk.
Po chwili już stała obok nieznajomego.
- Cześć. - odezwała się. - Mam na imię Alyson. - Zauważyła, że husky otworzył jedno oko, które miało kolor brązu, i przyjrzał jej się uważnie. Suczka zamerdała lekko swoim zakręconym ogonem, a na jej pysku zawitał serdeczny uśmiech. - A ty?
- Haruka. - odparł husky. Podniósł się z zaśnieżonej powierzchni ziemi i dalej obserwował Allie, lecz tylko jednym, piwnym okiem. Drugie pozostało zamknięte.
- Miło mi. - podała mu prawą łapę. - Należysz do Sfory Psiego Spojrzenia, czy po prostu tutaj przyszedłeś? - zapytała Al. Posłała mu kolejny przyjazny uśmiech. Nie odwzajemnił go, co ją nie zdziwiło. Error też się nie uśmiechał, a nawet jeśli kiedykolwiek to zrobił, zapewne nieszczerze.
- Od kilkunastu minut jestem członkiem tej Sfory. - powiedział Haruka.
- To wspaniale! - ucieszyła się suczka. - Zdążyłeś już poznać mojego brata, prawda?
- Tak. - odpowiedział krótko, lecz w tonie jego głosu Alyson nie wyczuła niechęci.
- Przedstawił się w ogóle? - spytała. Pies pokręcił głową. - Tak myślałam. To Error. Miły, czyż nie?
- Bardzo. - mruknął w odpowiedzi.
Następne minuty spędzili w dziwnej ciszy. Alyson wstała i odwróciła się. Miała wrażenie, że husky nie chce jej obecności. Wyraźnie o czymś rozmyślał, a ona nie chciała mu przeszkadzać.
- No to może ja stąd pójdę. - wymamrotała. - Pa... - Ruszyła do przodu. Kiedy znalazła się przy Leśnej Ścieżki, dotarło do niej, co zrobiła.
Właśnie zamieniła parę słów z nowym członkiem i zwiała. Takie zachowanie pies móglby uznać za dziwaczne.
Cudowny początek życia w nowej Sforze Psiego Spojrzenia, pomyślała Allie.
Podeszła do najbliższego drzewa i uderzyła w nie kilka razy głową. Postanowiła wrócić nad Zimowy Wodospad. Pobiegła w stronę tego miejsca najszybciej, jak tylko mogła.
Zastała Harukę leżąceego na skale przy wodospadzie.
- Witaj jeszcze raz! - zawołała, przechylając łeb.
- Cześć. - husky uniósł głowę do góry, lecz nadal przyglądał jej się tylko jednym, brązowym okiem
- Mówiłeś, że dołączyłeś tutaj dopiero dzisiaj. - zaczęła. - Może cię oprowadzić? - zaproponowała.
Pies wzruszył ramionami*.
- Jeśli chcesz...
- Oczywiście, że chcę. - Alice wyszczerzyła się do niego.
Udali się w stronę Zatoki Torskiej. Sunia wielokrotnie słyszała, że zazwyczaj ten, kto oprowadzał kogoś po terenach Sfory Psiego Spojrzenia, zazwyczaj zaczynał właśnie od niej. Postanowiła też tak zrobić.
Kiedy byli już na miejscu, wskoczyła na najbliższy kamień. Haruka zrobił to samo.
- Ładnie tutaj, prawda? - odezwała się. - Co się dzieje z twoim okiem? - zapytała zdziwiona, jeszcze zanim zdążył odpowiedzieć na poprzednie pytanie.

Haruka?

*Psy chyba tak nie potrafią. :/