wtorek, 3 marca 2015

Adelaar!

Powitajmy ciepło nowego, śnieżno-białego Husky, Obrońcę Alf! Zakochany w "Pewnej samicy" - Możemy tylko zgadywać, któż jest obiektem jego paczań!


Adelaar
Obrońca Alf

wtorek, 24 lutego 2015

Andrea!

Przedstawiam Wam Andreę, nową członkinię SPS!
Radzę przeczytać charakter i historię tej suni, aby wiedzieć, kim ona jest... ^^

Andrea
Doradczyni Alf

niedziela, 22 lutego 2015

Od Luny

Nie wiedziałam co robić. Dołączyłam tu wczoraj i ciągle nie znam terenów tej ślicznej sfory. Nagle usłyszałam walkę. Pobiegłam w stronę walki. Zobaczyłam tam wilka który chciał prawdopodobnie zabić leżącego na ziemi psa. Wskoczyłam na drzewo nie zauważona.
-Hej, chcesz zabić sobie psa?- odezwałam się schowana w koronie drzew. Wilk mnie nie widził i chciałam, żeby zostawił psa w spokoju. Odszedł od psa. Podszedł do drzewa na którym siedziałam. Przeskoczyłam na inne drzewo i zeszłam niezauważona przez wilka. Położyłam się koło drzewa na wilkiem. Pies wstał o chwiejnych łapach lekko pogryziony przez wilka. Miał zamiar odejść, ale gdy zobaczył, że leżę sobie spokojnie za wilkiem, zatrzymał się i spojrzał na mnie. Pokazałam mu gestem łapy, żeby siedział cicho. Wilk tym czasem odwrócił się w moją stronę. Ruszył w moją stronę chcąc mnie zozszarpać. Ja ciągle leżałam n ziemi. Miałam plan co do drzewa za mną. Wilk skoczył na mnie, ale j odskoczyłam na bok, o spowodowało, że wilk wpadł w drzewo i zemndlał.
-Jestem Luna- przedstawiłam się psu, który podszedł do wilka i go dobił wbijając mu kły w szyję.
<Jakiś pies?>

sobota, 21 lutego 2015

Od Jareda C.D. Ariany

- Może... Silentium? - proponuję.
- Jest w SPS od niedawna. - zauważa Ari.
- Wiem. Ale wydaje mi się, że pomimo tego jest godna zaufania. - stwierdzam.
- Jak chcesz. - wzrusza ramionami.

* * *

Od kilku godzin szukam Silentium. Nigdzie jej nie ma, a teraz jest potrzebna. Nagle na nią wpadam.
- Patrz, jak łazisz. - warczy suczka.
O ile dobrze słyszałem, charcica była ostra. To dobrze. Właśnie taki dowódca jest potrzebny.
- Em... przepraszam. - zaczynam. - Cześć. Mam pytanie...
- Jakie? - unosi wysoko "brwi".
- Bo wiesz... Rahim nie jest już dowódcą wojsk... Dlatego zastanawiam się, czy chciałabym go zastąpić? - pytam. - Na stałe. - dodaję.

Silentium? Wiem, bardzo długie. :P

Luna!

Powitajmy nową suczkę w Sforze - Lunę! :D
Czy tylko mnie to imię przypomina poprzednią erę SPS? ♥

Luna
Lekarz

Od Shizuo C.D Kishimu

-Gdzie Ci tak spieszno? Mruknąłem spoglądając na suczkę.
-Jaa... dzisiaj miałam stać się wojownikiem i trochę się zamyśliłam.
-Wiesz gdzie jest ten nabór?
-Nie bardzo...
-No to choć ze mną.  Odparłem i ruszyłem w stronę miejscówki wojowników.
-Poczekaj! Suczka szybkim krokiem podążyła za mną.
-Czemu taka suczka jak ty chce zostać wojownikiem? Zapytałem z dziwną miną.
-A ty nim nie jesteś? Zapytała.
-Nienawidzę przemocy. Mruknąłem.
-Słyszałam co innego... Szepnęła.
-Chyba zapomniałaś,ale nie jestem głuchy! Warknąłem.
-Sorki,mówię co myślę...
-Moje wybuchy agresji to nie moja wina,taki się już urodziłem.
-Fakt...
-Jesteśmy na miejscu. Mruknąłem odwracając głowę.
Staliśmy na wysokim klifie,pod nami rozciągała się wielka arena walk i miejsce na trening.
Biegało tam mnóstwo psów,trenowało i walczyło.
-Ale duże...
-Musi być duże,inaczej wszyscy by się nie pomieścili.
-Dużo psów chce być wojownikiem?
-Masa... Dlatego zaostrzono rygor,jeśli ktoś chce zostać wojownikiem wysokiej klasy,musi mnie pokonać...
-Komuś się udało?
-A jak myślisz?
-Ych...nie?
-Zgadłaś.
Po chwili ciszy znów się odezwałem.
-Choć,przedstawię Cię im.
-Mhm. Odparła lekko podenerwowana.
-Wyluzuj,nie biję dziewczyn.
-Nie chodzi o Ciebie,tylko o nich.
-Nie lubisz tłoku?
-Trochę się boję że nie dam rady ich wszystkich przebić...
-Jeśli czegoś bardzo chcesz,osiągniesz to. Musisz tylko uwierzyć,że możesz wszystko.
-Łatwo powiedzieć...
-Zrobić też łatwo. Wyłącz umysł,włącz instynkt. W walce odbywają się proste schematy przeciwnika,jeśli je przewidzisz i zrobisz jeden ruch,bez walki padnie przed tobą na kolana.
-Za dużo mi mówisz.
-Ciekawi mnie jak daleko zajdziesz. Uniosłem lekko głowę i jednym,dużym susem wskoczyłem na pole treningowe.
Suczka znalazła się tuż za mną.
-Kto to? Zapytał jeden z trenerów.
-Jestem Kishumu. Przedstawiła się po czym spojrzała na mnie.-A ty w ogóle znasz moje imię?
-Znam imię wszystkich z tej sfory. Uśmiechnąłem się lekko pod nosem.
-Mhm...
-Może pokażesz nam co potrafisz? Zapytał pies patrząc na Kishumu,

(Kishumu? Takie opo bardzo sensowne XD) 



piątek, 20 lutego 2015

Od Kishimu

 Uderz. Zniszcz. Zabij.
 Budzę się przerażona z koszmaru. Rozglądam się, lecz nie widzę Silnetium.
 - Zaraz przyjdzie, nic jej się nie stało... - szepczę.
Wstaję i przeciągam się, by zaraz zjeść porządne śniadanie. Do ten dzień w którym stanę się wojownikiem. Muszę być twarda, stanowcza i wyrafinowana. Z siłą co prawda u mnie leży, ale za to moja inteligencja nie płacze.
 Jeżeli chcę zwrócić na siebie uwagę potomków alf, taka właśnie muszę być.
 - Proste, inteligencja, zwinność, przebiegłość i tajemniczość. Jeśli dasz radę, alfy na ciebie spojrzą i będą ci pomagać się szkolić. Jeśli nie, pewnie skończę pod ziemią.
 Wychodzę z jaskini. Co prawda Silentium zabroniła mi wychodzić, ale to w słusznej sprawie. Jeszcze będzie ze mnie dumna. Zobaczy, że dam sobie radę sama, i że jestem samodzielna.
 Pochłonięta swoimi rozmyśleniami wpadam na wielkiego psa. Nie wygląda na wilka, raczej na tutejszego.
 - Przepraszam! - mówię i osuwam się z drogi. Dopiero teraz go rozpoznaję.
 Zwaliłaś sprawę Kii, to Shizuo, potomek Alf.
 << Shizuo? >>

Od Kishimu C.D Seth'a

 - Ona nie ma zbyt wielu znajomych - spuszczam wzrok - pewnie jesteś jej przyjacielem, czy coś..?
 Seth najwyraźniej się zmieszał, gdyż zrobił zakłopotany uśmiech.
 - Słyszałam o wojnie. - mówię by zwrócić rozmowę na inny tor.
 - Tak, tak. - odpowiada pospiesznie
 - Myślę, że mogłabym się przydać. - odpowiadam bez wahania. Niby czemu nie? Jestem młoda, silna... Takich właśnie potrzebują!
 Jednak znaczenie tych słów do niego nie dociera. Widać, że jest zakłopotany, zmieszany czy jest w innym świecie.
 - Przepraszam za marnowanie czasu. - mówię i oddalam się w miejsce walk.
 Dookoła panuje totalne zamieszanie. Psy i wilki padają jak muchy, wszędzie huk, płacz i krew. Nienawidzę tego. Czy nie dałoby się załatwić sporu pokojowo? Przemoc wywołuje tylko większą przemoc...
 Zauważam szczeniaka błąkającego się obok zdechłych ciał wilków. Szczenię jest przygnębione i ma szklane oczy. Rozgląda się uważnie szukając kogoś bliskiego.
 I znajduje. Podbiega do sztywnego ciała wilczycy. Trąca ją nosem i szepcze coś. Czuję ukłucie w sercu. Coś jakby fala zimna przeszywa całe moje ciało. Gardło mi ściska a oczy napełniają się łzami. Z trudem połykam ślinę.
 On jest zły. Musisz go zabić. Waham się, czy muszę go zabić?
 - Tu jesteś. - Seth wyrywa mnie z zamyśleń. - Nie powinnaś tu przychodzić.
<< Seth? >>

Od Setha

Szedłem powoli lasem rozglądając się dookoła. Myślałem o Silent. To, co jej powiedziałem, było nieszczere. Ona mi się chyba jednak nie podoba. Po prostu bardzo ją lubię. Mimo, że wyśmiała mój genialny wynalazek. (O nim jest tutaj : http://sforapsiegospojrzenia.blogspot.com/2014/12/od-setha.html ) Był genialny, na pewno bym poleciał, gdyby nie ta ulewa! Głębokie przemyślenia przerwał nagły ból klatki piersiowej i pyska. Tak, to chyba znak, że na coś, lub na kogoś wpadłem. Szybko potrząsnąłem głową i spojrzałem przed siebie. Przede mną stała jakaś rudawa suczka.
-Sorki-Powiedziała szybko.-Nie zauważyłam się.
-Sorki, ja nie patrzyłem-Uśmiechnąłem się.
-Jestem Seth-Dodałem szybko.-A ty?
-Jestem Kishimu.-Odparła.-Dołączyłam niedawno...Moją matką zastępczą jest Silentium.
-Serio? Ja...Ja jestem znajomym Silentium.-Powiedziałem.

<Kishimu?>